Głowa z czerwonego porfiru, niewiele większa od piłki, z koroną wciąż na głowie i odłamanym nosem: Wenecjanie od stuleci nazywają ją „il Carmagnola”. Źrenice były wykładane masą szklaną, włosy i oczy malowane: musiała wyglądać jak żywa. Imię nie jest jej: to imię człowieka, który tutaj poniżej źle skończył.